Niedawno miało miejsce ważne wydarzenie dla
wszystkich interesujących się fantastyką w internecie. Przyznano bowiem po raz pierwszy
nagrodę dla najlepszego tekstu fantastycznego, opublikowanego w sieci. Zakres obejmował
wszystkie opowiadania, które pojawiły się w sieci do końca roku 1998 i nie były
drukowane poza siecią. Zwyciężczynią została Antonina Liedtke za opowiadanie "Cyber Joly Drim"
(przedrukowane już w tym roku w pierwszym numerze "Fenixa").
Gratulujemy!
O przyznaniu nagrody decydowała kapituła złożona z przedstawicieli pism
internetowych i klubów fantastyki, mających własne strony WWW. ("Framzeta"
uczestniczyła również w pracach kapituły). Więcej na temat nagrody możecie znaleźć
w pismach "Fahrenheit" i "The Valetz Magazine". Jej następna edycja
będzie obejmowała tylko rok 1999.
Niewątpliwie najważniejszym wydarzeniem fantastycznym ostatnich miesięcy, a może i
całego roku 1999, jest premiera pierwszej części "Gwiezdnych Wojen", czyli "The
Phantom Menace". Długo zastanawialiśmy się w redakcji, czy nie poświęcić temu
wydarzeniu całego numeru pisma. Przeważyła jednak opinia, że i tak wkrótce wszyscy
wokół będą o tym pisali i możemy tylko przemęczyć czytelnika tematem. Tym niemniej,
w przyszłym numerze na pewno znajdzie się coś związanego z "Gwiezdnymi Wojnami", a
już w numerze bieżącym publikujemy recenzję "The Phantom Menace". Wiąże się z
nią pewna ciekawostka. Redakcja z obawy przed spoilerami (informacjami mogącymi popsuć
przyjemność z przyszłego oglądania filmu) odmówiła przeczytania recenzji, a korekta
jej poprawienia. Mamy jednak zaufanie do autora i publikujemy tekst dokładnie taki, jakim
go otrzymaliśmy. :-)
Chciałbym zapewnić Was, że bardzo uważnie czytamy wszelkie uwagi i wskazówki na
temat pisma, które do nas napływają. Niestety, ponieważ redakcja nie jest liczna, a
poza tworzeniem "Framzety" zajmuje się również pracą zawodową ("Framzeta",
jak wiadomo, nie jest dochodowa, a żyć trzeba), która zajmuje wiele czasu (nie mówiąc
o rozlicznych innych zajęciach), nie możemy wszystkich uwag szybko uwzględnić.
Obiecujemy, że będziemy się starać być coraz lepsi, ale prosimy też o
wyrozumiałość. Czytamy również wszystkie nadesłane teksty, obiecujemy na nie
odpowiedzieć. Jeśli tak się jeszcze nie stało, przyczyną było to co zostało opisane
powyżej - na pewno jednak odpowiemy. Opowiadania zakwalifikowane do druku z pewnością
się we "Framzecie" pokażą, nie możemy tylko zagwarantować, że będzie to w
najbliższym numerze.
Teraz garść odpowiedzi na pocztę. Po pierwsze, wszystkim należy się wyjaśnienie,
kiedy właściwie ukazuje się "Framzeta". Naszym zamiarem było, aby każdy numer
startował w połowie dwumiesięcznego okresu, wypisanego na okładce. Ponieważ
powodowało to pewne nieporozumienia, zmieniamy ten okres, tak aby pismo pojawiało się w
sieci na jego początku. Trzeba też wspomnieć o dziale gier komputerowych. Pojawiły
się uwagi, że dział należy usunąć, bo i tak nie jesteśmy w stanie konkurować z
pismami stricte poświęconymi grom, a i nie nadążamy za nowościami. Chciałbym więc
powiedzieć, że nasze recenzje gier nie są skierowane do zapalonych graczy, lecz do
miłośników fantastyki, którzy w wolnych chwilach sięgają po gry odpowiadające ich
zainteresowaniom, niekoniecznie nowości. Dlatego też w dziale tym opisywane są gry
nawiązujące do znanych dzieł fantastyki naukowej jak "Gwiezdne wojny,
"Diuna", czy też "Blade Runner" lub też gry wykorzystujące
popularne fantastyczne pomysły lub artefakty. Wreszcie - nie mamy zamiaru zrezygnować
z grafiki, jest ona integralną częścią pisma. Zastanawiamy się jednak nad
wprowadzeniem czysto tekstowej wersji "Framzety". Ale wszyscy powinni sobie zdawać
sprawę, że czytając tylko taki numer, wiele tracą. :-)
Rozwija się publicystyka "Framzety". Oprócz stałych felietonów, planujemy
wprowadzanie bloków tematycznych, pojawiających się przemiennie. Na pierwszy ogień
poszła "Wojna przyszłości", przygotowujemy "Dokąd jedzie ten tramwaj", czyli
analizę obecnego stanu polskiej fantastyki oraz blok science-non-fiction. Czy jest
jeszcze coś, co chcielibyście u nas zobaczyć? Piszcie!
Co można znaleźć w tym numerze? Oczywiście opowiadania, powróciły short stories,
zniknął (mamy nadzieję, że nie na długo) komiks, mamy wiele recenzji, a publicystyka
została zdominowana przez temat wojny przyszłości. Wszystkich, którzy chcieliby nas
oskarżyć o militaryzm, odsyłam do komentarza w tekście "Pot, krzem i łzy" i motta
Iana Hogga na koniec tekstu "Zapach prochu o poranku".
Na koniec apel, a właściwie dwa. Pierwszy tradycyjny - nadsyłajcie do "Framzety" swoje teksty! Drugi apel dotyczy
reklamy pisma. Ponieważ nie stać nas na reklamę telewizyjną, ani na plakaty na
billboardach ;-), a zależy nam na nowych czytelnikach, prosimy Was o pomoc. Jeśli macie
znajomych miłośników fantastyki i podoba Wam się "Framzeta", poinformujcie ich o
niej!
Do zobaczenia w czwartym numerze!
Redaktor naczelny