Framzeta
Pismo SF FRAMLING. Numer 3 [czerwiec-lipiec 1999]

Poprzednia strona Spis treści Następna strona

Przemek Piotrowski

Blade Runner a rebours?

"(...) Nie ma już ..., nieomal mu się wyrwało. Albo tak nam wmówiono. Sidney, pomyślał. Podaje je w swoim katalogu jako wymarły gatunek: mała, czyściutka literka w pojawiająca się regularnie w całym katalogu. Kiedy dziewczyna szła przed nim, sprawdził i okazało się, że miał rację. Sidney nigdy nie popełnia błędów, powiedział w myśli. Przecież o tym wiemy. Na czym innym moglibyśmy polegać?
- Jest sztuczna - powiedział w nagłym olśnieniu. Rozczarowanie, które nim owładnęło, było ostre i intensywne.
- Nie. (...)"
Philip K. Dick, ,,Blade Runner"

Pod koniec lutego sieć CNN poinformowała, że naukowcom pracującym dla Mitsubishi Heavy Industries udało się stworzyć rybę-robota, która wygląda i porusza się w sposób nie do odróżnienia od pierwowzoru. Co prawda, rybka pływająca na filmie wideo dołączonym do tej informacji wygląda nieco... sztywno, ale to może kwestia jakości nagrania.

Prace nad ponad dwukilogramowym, półmetrowym leszczem trwały cztery lata i kosztowały firmę milion dolarów. W efekcie powstało akwarium naszpikowane elektroniką, dzięki której ryba "wie" co się wokół niej dzieje. Najsłabszym ogniwem pozostaje zasilanie - bateria wyczerpuje się po 30 minutach.

Do tego momentu, podobno, robota od prawdziwej ryby można odróżnić tylko po dokładnym przyjrzeniu się jego (jej?) oku. Kłaniają się panowie Voigt i Kampff...

W tej chwili firma Mitsubishi kończy prace nad 40 kilogramowym, mierzącym ponad metr, coelacanth fish. W przyszłości planuje zaludnić robo-rybami całe akwarium i wystawić je w hallu swojego biurowca. Szef zespołu badawczego stwierdził, że "poważne" zastosowania nowej technologii będą obejmowały stworzenie wyposażenia dla popularnych w Japonii fish farms, w których klienci uprawiają wędkarstwo.

Osoby komentujące to doniesienie twierdziły, że japońska odmiana tego popularnego także u nas sportu wodnego ;-) obejmuje swoisty recycling - złowione sztuki są wrzucane do wody. To by wyjaśniało sens łapania na haczyk metalowych czy plastikowych filetów.

Cała zabawa nabiera dodatkowej głębi, jeśli wziąć pod uwagę, że rybę stworzyła firma od ponad wieku zajmująca się konstruowaniem statków i innych obiektów pływających. Jeden z pracowników działu badań i rozwoju technologii elektronicznych firmy Mitsubishi przyznał, że przy budowie robota wykorzystano doświadczenia z pracy nad nowoczesnymi łodziami podwodnymi. Komentarz w Internecie brzmiał: tak oto pojawiła się nowa klasa broni - swim and forget.

Naturalnie natychmiast pojawiły się zatroskane głosy, że ludzie głodują, a tu miliony dolarów są wyrzucane w błoto. Z drugiej strony natychmiast wymyślono wiele ciekawych rozszerzeń dla nowej zabawki. Najlepsza moim zdaniem propozycja zakłada rozwiązanie problemu ograniczonej pojemności baterii na gruncie teorii Darwina. Dlaczego silniejsze robo-ryby nie miałyby ,,wysysać'' słabszych? Tak oto narodzi się niklowo-kadmowy łańcuch pokarmowy.

Źródło:

CNN / Associated Press
Articles:Robotic Fish
CNN --- Silicone sea bream lure Japanese anglers --- February 25, 1999
Informacje o pracach nad innymi robo--zwierzakami
Triantafyllou, M. S., G. S. Triantafyllou: \emph{An Efficient Swimming Machine},
Scientific American, March 1995


Poprzednia strona Spis treści Następna strona