| Konrad R. Wągrowski Pisma internetowe
Nie będę ukrywać, że uważam
recenzowanie pism internetowych poświęconych fantastyce za nieco karkołomne
przedsięwzięcie. Było, nie było, przedstawiam wam naszą konkurencję. Jeśli recenzje
będą niepochlebne, zostanę oskarżony o to, że kieruję się zawiścią, natomiast gdy
przedstawię te pisma w pozytywnym świetle, będzie to reklamowanie konkurencji.
Ponieważ, z dwojga złego, wolę aby nie uważano, że kieruje mną zazdrość, opiszemy
wam tutaj tylko takie pisma, które możemy z czystym sercem polecić. Zwłaszcza, że ta
nasza rywalizacja nie jest zbyt ostra, jako że żadne z pism internetowych nie jest
dochodowe (a szkoda!) i walka o czytelnika nie występuje wśród nas w takim stopniu jak
w przypadku pism papierowych. Poza tym mamy nadzieje, że nadal koszty połączeń nie są
aż tak wysokie, żeby czytelnik nie mógł sobie pozwolić na przeczytanie każdego z
tych pism. A zapewniamy Was, że warto.
Nie wypada nie zacząć od "Fahrenheita", pierwszego polskiego periodyku
poświęconego fantastyce. Pismo zostało założone i jest prowadzone przez nie byle
kogo, bo Eugeniusza Dębskiego i Andrzeja Ziemiańskiego. "Fahrenheit", jak
przystało na pismo literackie, publikuje opowiadania, recenzje, poezję, felietony,
polemiki, a także relacje z imprez fandomowych. Literatura to nie tylko teksty polskich
autorów, ale także przekłady np. Kira Bułyczowa. Publicystyka "Fahrenheita"
jest ostra, zjadliwa, często kontrowersyjna i takie też wydaje się być założenie
twórców pisma. Wiadomo, że sieć jest miejscem, w którym można szczerzej i bardziej
bezpośrednio wyrażać swoje poglądy i autorzy "Fahrenheita" często z tego
korzystają. Można się oczywiście z tym nie zgadzać. Mnie na przykład bardzo
zdenerwowały ostatnio recenzje "Gniazda światów" Marka S. Huberatha i relacji
z Krakonu '99. Czytałem "Gniazdo światów", byłem na Krakonie i mam
całkowicie odmienne zdanie, ale, rzecz jasna DGCC (De Gustibus Coś tam, Coś tam - o
gustach się nie dyskutuje). Nie da się jednak ukryć, że takie ostre, bezpośrednie
podejście nadaje "Fahrenheitowi" charakter. W jakim innym piśmie można było
przeczytać tak soczystą polemikę na temat "Wiedzmina"? Publikowane teksty,
jak zresztą w każdym piśmie, reprezentują zróżnicowany poziom. Ja pozwolę sobie
polecić choćby opowiadanie Jarosława Grzędowicza "Klub absolutnej karty
kredytowej", a słabszych moim zdaniem nie będę wspominał, gdyż oczywiste jest
to, że to co mi się nie podoba, może podobać się innym. Jeśli mógłbym wetknąć
jakąś szpilkę (z całą sympatią, oczywiście), to pozwolę sobie zauważyć słabą
oprawę graficzną pisma i często dostrzegany brak korekty publikowanych tekstów. Mam
nadzieję, że to się wkrótce poprawi.
Fahrenheit wychodzi co dwa miesiące, ostatnio ukazał się już jego jedenasty numer.
"Miesięcznik ŚKF" jest oficjalnym pismem
Śląskiego Klubu Fantastyki, redagowanym przez Piotra W. Cholewę. Ma już bardzo długą
tradycję, a od pewnego czasu (... numerów) pojawia się jego elektroniczna wersja.
Magazyn nie zamieszcza beletrystyki, nastawiony jest na publikowanie informacji o
wydarzeniach związanych z fantastyką (zawsze interesujących i na czasie), recenzji
filmowych i książkowych, relacji z imprez fandomowych, a także felietonów.
"Miesięcznikowi" ostatnio udała się sztuka nie lada. Przechwycił dla siebie
stały felieton Rafała A. Ziemkiewicza "Raz prawą" po konflikcie tego autora z
redakcją "Nowej Fantastyki". A gdy dodamy, że RAZ, pisując w sieci, nie musi
sobie folgować i pisze dużo ostrzej i szczerzej niż to robił w "NF" to już
wiemy dlaczego trzeba zajrzeć co miesiąc do "Miesięcznika ŚKF"...
Niestety elektroniczna wersja pisma jest wyraźnie wtórna wobec papierowej i choć
mamy już czerwiec, w sieci jest dopiero numer marcowy. Czy nie można by skrócić czas
oczekiwania dla fanów sieciowych?
Magazyn "Fantastycznie!" już na pierwszy rzut oka
wyróżnia się znakomitą oprawą graficzną. Pismo nie ma ściśle określonego
kształtu. Publikuje bardzo różnorodne teksty związane z fantastyką - felietony, w tym
również przekłady z angielskiego ( i to artykułów powstałych niedawno), recenzje,
relacje z imprez, komiks (wspomniany w poprzedniej "Framzecie" przezabawny
"Freefall"), konkursy z nagrodami. Nie ma, jak na razie, beletrystyki, ale
myślę, że nie jest wykluczone, że kiedyś się pojawi. Ostatnio w
"Fantastycznie!" można się zapoznać z bardzo obszernym blokiem poświęconym
"Gwiezdnym wojnom". Ja tam, z powodów opisanych we wstępniaku, jednak nie
zajrzałem.
Trudno mi było określić w jakich odstępach pojawiają się kolejne numery pisma, na
pewno też często mają miejsce aktualizacje bieżącego numeru.
Nie wypada mi recenzować ostatniego z wymienionych pism "The Valetz Magazine" jako, że redakcje
"Valtza" i "Framzety" ściśle ze sobą współpracują. Przedstawię
więc tylko profil pisma. W przeciwieństwie do dotychczas opisanych, fantastyka to tylko
część publikacji w Valtzu, pismo nie ma ściśle określonego profilu. "The Valetz
Magazine" ma w podtytule "Słowo i obraz" i dobrze to charakteryzuje ten
magazyn. "Valetz" publikuje opowiadania, felietony o bardzo różnorodnej
tematyce, poezję, zawsze kilka komiksów. Ostatnio pojawiła się tam pierwsza część
powieści fantastycznonaukowej "Mandala" autorstwa Grzegorza Rogaczewskiego.
"The Valetz Magazine" został zaliczony do 25 najlepszych polskich stron
internetowych przez pismo //WWW. Do końca 1998 był miesięcznikiem, obecnie nowy numer
pojawia się co dwa miesiące.
To kończy listę pism, które mogę wam szczerze polecić , bez narażania was na
niepotrzebne koszty w przypadku połączeń modemowych, czy też stratę czasu w przypadku
stałego łącza. Być może ta recenzja nie obejmuje całej listy interesujących
magazynów internetowych dla fanów fantastyki, jednakże ja na razie niczego więcej nie
znalazłem (może źle szukałem?). Jeśli pojawi się coś nowego, wartego polecenia, na
pewno zamieścimy wzmiankę w jednym z następnych numerów "Framzety".
Myślę jednak, że po lekturze rekomendowanych pism będziecie do nas wracać,
czekając niecierpliwie na następny numer "Framzety". :-)
|