Framzeta
Pismo SF FRAMLING. Numer 4 [sierpień-wrzesień 1999]


A KOCHAŁ JĄ, ŻE STRACH
(...) Chatka Babuni, ginekologicznej znakomitości dwóch powiatów, sprawiała wrażenie stosowne do profesji właścicielki: była zaniedbana, brudna i cuchnęła kozimi odchodami. Jednakże sława gospodyni niosła się znacznie dalej, niźli odór inwentarza. Wieśniacy powtarzali szeptem, że Babunia pokątnie kuruje poszczerbionych zbójców z Przełęczy Zdechłej Krowy, a podobno zdarzało się również, że posyłano po z nią z dworu władyki. Co to się na świecie porobiło, sarkali, kiedy w samo południe Babunia Jagódka kroczyła hardo poprzez wioskowy plac. Kiedyś wiedźmy znały swoje miejsce, ledwie nocką śmiały się na świat wychodzić, a i wtedy pokornie u wrót stały, wedle szubienicy. A teraz? (...)

DOBRZY, ŹLI LUDZIE
(...) Jako sierżant 6 karnego Legionu Oddziałów Szturmowych brał udział w pułapce zastawionej na grupę buntowników, którzy mieli zamiar opanować i zniszczyć generatory pól deflekcyjnych, chroniących imperialną Gwiazdę Śmierci przed atakiem. To miała być kolejna rutynowa potyczka w trwającej od kilkunastu lat wojnie podjazdowej, kolejna łatwa akcja, po której ogłupiali rebelianci sami bezradnie rzucaliby broń. (...)

JEDNO ZWYKŁE POLOWANIE
(...) Trzask zaczepu magazynka i repetowanego mechanizmu zakończył wywód. Noah z czułością popatrzył na gotowego w tej chwili do strzału, trzymanego w rękach tantala i kciukiem przerzucił bezpiecznik.
Chłopaki popatrzyli po sobie. Faktycznie. Opłacalność takiego przedsięwzięcia była wątpliwa. Cena skór była uzależniona od ilości przestrzelin, ale i tak cała skóra nie mogła być warta więcej niż dwie, no trzy postrzelane. A czaszki... Czaszek i tak było pod dostatkiem. No, jeszcze gdyby taka zabawa była trochę bezpieczniejsza, ale wszyscy zdawali sobie sprawę, że zbyt częste używanie optyka źle się kończy. W lesie nawet na muszkę i szczerbinkę czasem nie starczało czasu. (...)

MISJA
(...) Statek Korpusu Eksploracyjnego Federacji Defiant zbliżał się powoli do swojego celu. Od wyjścia ze skoku upłynęły 34 dni. Prawie miesiąc powolnego, męczącego, jednostajnego ruchu po orbicie transferowej. Z orbity dookoła gwiazdy centralnej, tam gdzie zakrzywienie przestrzeni jej studnią grawitacyjną pozwalało na wyjście ze skoku, do studni grawitacyjnej czwartej planety układu, giganta gazowego dość masywnego, by umożliwić Defiantowi ponowne wejście w S-przestrzeń. (...)



Konkurs!

SPIS TREŚCI

Od redakcji

Opowiadania
Anna Brzezińska
A kochał ją, że strach
Grzegorz Wiśniewski
Dobrzy, źli ludzie cz. 1
Dobrzy, źli ludzie cz. 2
Stanisław Witold Czarnecki
Jedno zwykłe polowanie
Leszek Karlik
Misja

Short stories
Siedem shortów

Publicystyka
OBCY aka Michał Młotek
Fredro wiecznie żywy
OBCY aka Michał Młotek
Widmo krąży nad światem
Marcin Lorek
Fantastyka w komiksie cz. 1

Pot, krzem i łzy,
czyli wojna przyszłości

Leszek Karlik
Wojna orbitalna

RPG
Tomasz Z. Majkowski
Go west, young man

Recenzje książkowe
Connie Willis  Nie licząc psa
Orson Scott Card  Alvin czeladnik
Mirek Saski  Kamienie Zapomnianego Boga
Peter S. Beagle  Pieśń karczmarza
The Best of Cordwainer Smith
W skrócie

Recenzje filmowe
Galaktyczny wojownik
Wirus
Mumia
Wing Commander

Recenzje gier
Alien vs Predator
The Phantom Menace

Recenzje stron WWW
W skrócie

Konkurs!

Redakcja

Subskrypcja

FRAMZETA w wersji offline
FRAMZETA 4.zip (~ 1 MB)

Archiwum

Framling